"Neska wybacz ale ta sytuacja ze Zbyszkiem mnie przerosła. Wiem że mnie kochasz ale ja muszę sobie to wszystko przemyśleć dlatego znikam na jakiś czas. Nie wiem ile mnie nie będzie i nie wiem co się stanie jak wrócę. Kocham cię najbardziej na świecie ale za bardzo wszystko się skomplikowało. Wybacz że cię zostawiam ale dla mnie to jedyne wyjście. Mam nadzieję że mnie nie znienawidzisz za to. Kosa"
Kiedy przeczytałam tą kartkę serce mi stanęło w miejscu. Pobiegłam szybko do samochodu i skierowałam się do mieszkania Kosoka. Chciałam z nim porozmawiać Muszę mu wyjaśnić wszystko żeby mi nie wyjechał.
Niestety bez skutku dobijałam się do jego drzwi nie otworzył mi. Zalana łzami pojechałam do Zbyszka i Michała. Michał jak tylko mnie zobaczył domyślił się co się stało.
-Wejdź. -szerzej otworzył mi drzwi
-Jest tutaj?- spytałam
-Przykro mi...- westchnął
-Muszę go znaleźć.
-Nie znajdziesz go. Wyjechał.- Michał spuścił wzrok
-Co? Dokąd? Jak to?- krzyknęłam
-No dwa dni temu mi powiedział o swoich planach.
-Dlaczego mnie nie uprzedziłeś. Zatrzymałabym go.!- krzyknęłam
-Nie pozwolił mi. Przepraszam.- próbował mnie objąć ale się wyrwałam
-Jak mogłeś. Myślałam że jesteś moim przyjacielem a ty co zrobiłeś. Nie chcę cię więcej widzieć.- powiedziałam mu patrząc w oczy a potem wybiegłam z mieszkania
Nie wiem co robić. Nie mam pojęcia gdzie go szukać. Chyba wykonałam już ze sto połączeń do niego ale bez skutku.
Wsiadłam do samochodu i wróciłam do domu. Bez żadnego słowa pobiegłam do swojego pokoju i wtulona w poduszkę zanosiłam się płaczem. Czy jestem aż tak beznadziejna że musiał ode mnie odejść.
Z pokoju nie wychodziłam praktycznie przez dwa dni. Mama przynosiła mi jedzenie i picie ale straciłam apetyt i całkowitą chęć na cokolwiek. Siatkarze próbowali się do mnie odezwać ale nie chcę już utrzymywać z nimi kontaktu. Przynajmniej narazie. Z internetu dowiedziałam się że Kosa wyemigrował na rok do Włoch by tam grać w jednym z klubów. Postanowiłam wziąć się w garść.
Nie mogę dłużej siedzieć w pokoju i płakac po Kosoku. Wszystkie rzeczy po siatkarzach spakowałam do pudła a miśka Asseco zaciągnęłam w kąt garderoby rodziców by na niego nie patrzeć.
-Rok później-
Od wyjazdu Kosy i minął już ponad rok. z siatkarzami nie widziałam się od pół roku. Raz przyszli do mnie grupowo ale nie chciałam z nimi gadać. Mieszkam już na swoim i studiuję dziennikarstwo. Aaa no i pracuję w niewielkiej klubokawiarni w centrum tak żeby mieć na swoje potrzeby i nie prosić o kasę rodziców.
Moje życie nabrało rozpędu i nie zajmuję się już facetami. Kilka razy widziałam siatkarzy w klubie kiedy bawiłam się z Zuzką moją koleżanką ze studiów.
Brakuje mi ich ale wiem że nie chcą ze mną rozmawiać po tym jak ich potraktowałam.
Wszystko się skomplikowało ale jestem zadowolona ze swojego życia.
Dziś wtorek. Z samego rana ubrałam się w Czarny sweter, brązową skórzaną ramoneskę, brązowe rurki i czarne oficerskie botki. Włosy splotłam w luźnego kłosa a na twarz nałożyłam delikatny makijaż.
Szybko dotarłam pod uczelnię gdzie przez 4 godziny mam mieć wykłady.
Zuzka oczywiście już na mnie czekała przy wejściu z kubkiem kawy w ręku. Przyjaźń z nią bardzo mi pomogła, dużo jej zawdzięczam.
Zaraz po wykładach zaczęłam zmianę w kawiarni. Bardzo lubię tą pracę. Kontakty z ludźmi jakoś mnie cieszą i szefowa mówi że mam podejście do klientów. Jest ze mnie zadowolona więc i ja się cieszę. Na zmianie pracuję głównie z Kacprem który też jest studentem tyle że on siedzi w marketingu. Nie raz próbował zaprosić mnie na randkę ale od razu ostudziłam jego zapędy i jesteśmy dobrymi znajomymi.
Po całodniowej aktywności do mieszkania wracam padnięta.
Musiałam jeszcze po drodze do domu wstąpić do Tesco po jakieś zakupy po lodówkę to ja mogę przejrzeć na wylot i to dlatego że jest pusta. W drodze na moje piętro zadzwonił mój telefon. Bez sprawdzania kto to odebrałam:
-Słucham?
-Hej Neska. Jutro nie ma wykładów wiesz.!
-Hej Zuz. No co ty. Oo wyspię się w końcu.- ucieszyłam się
-No i ja w tej sprawie. Potrzebuję cię jutro. W galerii- wydukała
-Co? Ale dlaczego zła kobieto?- spytałam
-Potrzebuję twojej rady. Mój brat zaprosił mnie na swoją kolację zaręczynową i potrzebuję sukienki.
-No dobra. O 9 przy wejściu do galerii.- uśmiechnęłam się sama do siebie
-Dziękuję. Kocham cię wiesz.
-Wiem wiem. Kończę już. Do jutra.
-No papa.
Po wejściu do mieszkania rozpakowałam zakupy i wzięłam gorący prysznic. Od razu padłam na łóżko padnięta. Szybko zasypiam.
Następnego dnia z samego rana jadę do galerii by spotkać się z Zuzką. Ucieszona na mój widok od razu wciągnęła mnie do pierwszego sklepu jakim był sklep ZARA. Niestety nie znalazła tam niczego odpowiedniego więc potem poszłyśmy do H&M. Tam też niestety nic jej nie spasowało. Zaczęłam się bać czy w ogóle coś znajdziemy. Na szczęście w MOHITO znalazła idealną sukienkę. Cała czarna z baskinką i złotym zamkiem z tyłu przez całą długość sukienki. Skromna i elegancka tak jak chciała. Odetchnęłam z ulgą kiedy ją kupiła. Wyszłyśmy ze sklepu zadowolone a Zuzka była tak podjarana ta sukienką że wpadła na kogoś. Kiedy zobaczyłam na kogo wpadła oczy wyszły mi z orbit. Zbyszek.!
-Neska?- spojrzał na mnie
-Zbyszek?- uśmiechnęłam się
-Nie wierzę. Co tu robisz.- przytulił mnie
-Jestem na zakupach z przyjaciółką. To jest Zuza. Zuza to jest Zbyszek.- przedstawiłam ich sobie
-Miło mi poznać. Może gdzieś usiądziemy i pogadamy.?
-Śpieszymy się. Nie powinieneś być teraz we Włoszech?- spytałam
-Sezon ligowy się skończył i postanowiłem wrócić do kraju. Zresztą nie tylko ja. Kosa też wrócił.- powiedział
-Super że wróciliście do kraju. - uśmiechnęłam się
-Powinnaś się z nim spotkać i pogadać.
-Nie sądzę. Musimy już lecieć. Fajnie było cię spotkać. Pa- pocałowałam go w policzek i szybko z Zuzką poszłyśmy przed siebie
Pod pretekstem tego że źle się czuję zostawiłam Zuze i wróciłam do domu. Na całe szczęście mam dziś wole w pracy więc nie muszę nigdzie wychodzić. Ubrałam dresy zmyłam makijaż i wzięłam się za porządki. Chciałam wyrzucić z głowy słowa Zbyszka "Kosa wrócił".
Chcę się z nim spotkać.? Nie chcę.! A może jednak chcę.!?
Już sama nie wiem....
=========================================================================
Jest rozdział 26. Wiem że go ucięło i przepraszam za to ale nawet nie zauważyłam że to się stało :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz