sobota, 3 sierpnia 2013

Rozdział 1...

Wczorajsza impreza była odjechana. Tak się schlałam że nie wiem jak ja znalazłam się w swoim łóżku i to w piżamie, co prawda tył na przód. Dżasta zawsze robi super imprezy. Wróciłam jakoś koło 4 nad ranem a co najgorsze nie wyłączyłam budzika i zadzwonił mi o 6;00 rano co mnie nieźle wkurwiło.
Pierwsze co robię to lekko otwieram oczy i czuje jak bolą mnie wszystkie kości, mięśnie i ogólnie całe ciało. Wczoraj strasznie przecholowałam na tej imprezie. No ale trudno, co się stało to się teraz nie odstanie. Mateusz jest na mnie wściekły, wczoraj jak zobaczył ile wypiłam totalnie się obraził i wyszedł z imprezy. Zanim wstałam z łóżka przecierpiałam jeszcze jakieś 10 minut zwijając się z powodu bólu i kaca. Po 10 minutach jakoś zwlekłam się z łóżka i poczłapałam pod prysznic. Przyjemnie było poczuc dotyk wody na swoim ciele i nie powiem trochę mnie to otrzeźwiło.Ubrałam moje ulubione szare dresy tzn. komplet bluzę i spodnie i związałam włosy w koczka. Zaraz po wyjściu z łazienki stwierdziłam że zadzwonię do Matiego, w końcu to mój chłopak i jakby nie było zależy mi na nim. Dzwoniłam jakieś 3 razy ale chyba ten obraził się na amen bo nie chce odebrac tej jebanej komórki. Wysłałam mu jakieś 5 sms-ów z przeprosinami a on nic... Straciłam nadzieję na pojednanie z nim i poszłam do kuchni zrobic sobie mocna kawę- no tak tak mnie głowa nawala że bez tego się chyba nie obejdzie. W sumie i tak łyknęłam dwa ibupromy i poszłam do salonu walnąc tyłek na kanapę i poczekac aż dyna przestanie mnie nawalac. Jak na złośc do salonu wszedł Norbert- mój kochany braciszek który kiedy mam kaca nigdy nie odpuści żeby mi dopiec.

-No siostra ale sobie dałaś, wiesz mogłabyś się opamiętac- usiadł mi na nogach i zaczął kazanie.
-Weeź, odpuśc coo?! nie mam na to siły chcę spac!!!!!- zatkałam twarz poduszka.
-No dobra ale starsi są na ciebie wściekli, coś mówili o twoim aucie..!
-Cooo!!! O niee, nie oddam im mojego cudeńka nie ma mowy. Pogadam z nimi zrobię maślane oczy dam radę ich uspokoic.- Byłam pewna swego, wstałam z kanapy i ruszyłam w stronę tarasu gdzie siedzieli oboje i pili kawę.
-Nie radzę, ojciec właśnie przegląda rachunki, wiesz czym to wróży?!
-Oj daj spokój, tylko ty jesteś taka boi dupa i się go boisz.!- wyszłam na taras a oni oboje spojrzeli na mnie tym swoim morderczym spojrzeniem.

-Tak wiem tatku, przecholowałam wczoraj za bardzo, nawet nie wiesz jak mi wstyd.
-OOO, wstyd ci to coś nowego prawda kochanie- spojrzał na mamę a ta miała tak kamienną twarz że ciary mi przeszły po plecach.
-Oj no błagam dajcie mi szansę poprawie się, seriioo, ostatni raz mi zaufajcie?!- zrobiłam swoje smutne minki, wiedziałam że tata ulegnie w końcu jestem jego ukochaną córeczka podobno.!
-No juz ok, masz jeszcze jedną szansę ale masz się pilnowac bo zabiorę auto. Pamiętaj!- tato spojrzał na mnie z lekkim uśmiechem i dodał- a swoja droga to nieźle się zaprawiłaś, głowa cie nie boli.
-Mariusz!!- burknęła mama a ja tylko mrugnęłam do mojego tatusia i pobiegłam do siebie.

Wbiegłam do pokoju i od razu złapałam telefon ale nie było żadnej odpowiedzi od Mateusza. Nie powiem martwi mnie to no bo ja go serio kocham a te moje wygłupy mogą wszystko popsuc. Dzwoniłam jeszcze jakieś 3 razy i stwiedziłam że to bez sensu. Ubrałam się wyjściowo tj. jeansowe legginsy, biała bokserka a na to koszula w kolorowa kratkę a do tego białe tenisówki i wsiadłam do mojego niebiesiutkiego volkswagena sirocco i zwyczajnie pojechałam pod dom Mateusza. Jego mama mnie lubi więc wpuściła mnie do niego ale on jakoś nie był zachwycony moim widokiem.

-Co tu robisz?! Nie boli cie głowa??- był wściekły znam go i wiem kiedy jest bardzo zły.
-Niee, no może trochę. Dzwoniłam pisałam czemu nic się nie odezwałeś.
-No bo po co, ty i tak mnie nie słuchasz. Robisz z siebie idiotkę a ze mnie gnojka.
-Wcale nie po prostu wypiłam za dużo i...
-Ty ciągle pijesz za dużo, chce miec normalną dziewczynę a nie alkoholiczke!!
-Nie jestem żadna alkoholiczka obrażasz mnie wiesz- i w tym momencie oczy zaszkliły mi się od łez.
-Oj no chyba jesteś, kto wie co po pijanemu robisz?!
-Chyba przesadzasz trochę.
-No chyba niee...
-Czyli co to koniec.?- jestem w szoku że wgl mu nie zależy na ratowaniu tego co między nami jest.
-Niee, po prostu na chwile się nie widujmy ok?
-Jeśli tak chcesz to spoko.-trzasnęłam drzwiami od jego pokoju ..
-Vanessa poczekaj!!-wybiegł za mną na klatkę schodową.
-Vanessa?! zawsze mówiłeś na mnie Nasskuś albo Nesska. Czego jeszcze chcesz coo?
-Nie miej żalu, to jeszcze nie jest rozstanie.
-Jeszcze, a no to dobrze wiedziec dzięki za uprzedzenie bo mogłabym zmienic status na fejsie na "wolny/a" i było by głupio. Wiesz co określ się czy ci jeszcze zależy czy nie i daj znac.- wybiegłam z domu jego rodziców i przez chwilę myślałam co dalej.

Wsiadłam w samochód i pojechałam do domu. Jutro poniedziałek jest szkoła i wgl a ja jestem jak najarana. Chwilę postałam na światłach, nagle zrobiły się straszne korki. Całą drogę do domu przepłakałam.
Szybko wróciłam do domu i zamknęłam się w swoim pokoju. Włączyłam muzykę w i-padzie na fulla i stwierdziałam że nie mam siły dziś myślec o swoich problemach. Wzięłam laptopa i weszłam na fejsa. Po raz pierwszy od roku widząc aktywnego Mateusza nie napisałam do niego. To cholernie boli. Ta jego obojętnośc. Tylko co ja mogę teraz zrobic. Napisałam Lilce życzenia urodzinowe, nie przepadam za nia no ale trzeba byc miłym przeleciałam całego fejsa i weszłam na jakąś stronę o modzie chyba na zszywka.pl , nawet fajne rzeczy można tam znaleźc. Skończyła się piosenka "Mesajaha- Każdego dnia" i jak burza do pokoju wbiegła Dżasta.

-No heloł bejbe, jak się trzymasz.- krzyknęła ledwo łapiąc tlen w płuca.
-No heloł, jakoś leci tylko..- przekręciłam się na lewy bok i klepnęłam łóżko na znak żeby usiadła obok mnie.
-Mateusz, wiem już chyba wszyscy wiedzą- mocno złapała mnie za rękę..
-Coo?? jak to skąd?!- Wytrzeszczyłam oczy jak żaba jakaś.!
-No po wczoraj i dziś Mateusz zmienił swój status na "to skomplikowane". Łatwo można się domyslic.
-Ja pierd***, się pośpieszył, Justyś pomóż co ja mam zrobic coo???
-Nie wiem, kurde on jest fajny tylko strasznie delikatny jak małe dziecko.
-Nie chcę się z nim rozstawac- i w tym momencie wybuchłam płaczem.
-No już, już zobaczysz on cię nie zostawi, przecież cie kocha!!!

Położyłam się na kolanach Justyny i tak posiedziałyśmy jakieś 30 minut po czym ta jak zwykle wypaliła, z tekstem " jedźmy gdzieś".
Ogarnęłam się w miarę szybko i jakieś 15 minut a my jechałyśmy gdzieś przed siebie. Przez chwile było nawet fajnie ale potem humor znowu mi się zjebał. Pojechałyśmy do Tesco zakupiłyśmy ciastka, chipsy, pepsi i takie tam różne i ruszyłyśmy nad jakąś tam rzekę. Na nazwach się nie znam więc teraz nie ogarniam co to za rzeka jest ale i tak było miło. Siedziałyśmy gadałyśmy Dżasta nawet się kąpała i to topless. Po 4 godzinach błogiego lenistwa zebrałyśmy wszystkie rzeczy i wróciłyśmy do domu. Byłam zmęczona a jedyne o czym marzyłam to ciepły prysznic i sen. Tak zrobiłam, zahaczyłam jeszcze o pokój brata ale ten sprowadził sobie dziunie więc nie przeszkadzałam tylko od razu poszłam spac..

-Poniedziałek-
Piiip!!!!! Piiiip!!!!!- Punkt 6;00 zadzwonił mój jakże ukochany budzik. Szczerze nie miałam najmniejszej ochoty iśc do szkoły ale co zrobic, wagarowac nie mogę. Jak codziennie sturlałam się z łóżka i wskoczyłam pod prysznic. Zaraz potem założyłam dziurawe jeansy, czarna bokserka na to czerwona bluza adidas i czerwone conversy. Do tego luźny warkocz i delikatny makijaż tzn. Podkład, kredka do oczu i tusz do rzęs. Nie byłam w stanie wymyslec czegoś innego więc tak zostało. Do szkoły wyjeżdżam o 6;50 więc wypiłam jeszcze szybko kubek kawy, zabrałam z lodówki wodę niegazowaną i wrzuciłam do torby paczkę żelek. Gotowa do wyjścia złapałam za kluczyki do mojego auteczka i ruszyłam w stronę szkoły. Już przy wejściu zobaczyłam ją, Marika i te jej dwa klony, idealnie wyprostowane włosy, idealny makijaż i idealne życie. Jak ja tej szlaufy nienawidzę. Ona mi nigdy nie popuści:

-No jak Vaneessa może przed wejściem trzeba cię sprawdzic czy nic nie piłaś.? Nie dziwne że Mati ma cię dośc!!!
-Odpieprz się dobra, nie twoja sprawa.Ok?!
-Nooo jak coś to załatwię ci adres do AA.. Chcesz?!
-Wal się suko!!!- po czym pewnym krokiem poszłam pod salę do biologii.

Cały dzień mijał mi jakoś strasznie powoli. Cudem dotarłam do matmy, ostatniej lekcji. A jakby tego było mało to nasza belferka oddawała testy i co -lufaa!!! Nie no teraz to na stówę mogę pożegnac swój samochód. No co, tak Vanessa nie umie liczyc, to takie dziwne?? Resztę lekcji przegadałam z Izką. Nawet ją lubię chociaż jest trochę nadpobudliwa.O 14;45 skończyłam lekcje. Wkurzona na maksa pożegnałam się z Dżastą i wsiadłam do auta. Pojechałam do galerii, poplątac się trochę. Chodziłam tak od sklepu do sklepu, gadając z Izką przez telefon.:
-W sobotę mój brat robi imprezę, będziesz prawda?!- spytała swoim piskliwym głosikiem.
-Ojj no nie wiem ostatnio przegięłam sama wiesz u Dżasty...
-Eyy nie musisz pic od razu- krzyknęła z wyrzutem, aż mnie ucho zabolało.
-Impreza na trzeźwo, nawet ty tak nie umiesz- zaśmiałam się sama do siebie i w tym momencie stałam kilka kroków od salonu z komórkami na ławce zobaczyłam Mateusza i obejmującą go... tą zdzirę Marikę.
Szybkim krokiem podeszłam do nich i z miną mordercy powiedziałam do Mariki:
-Wiesz co jeszcze się odezwę ok?!- rozłączyłam się i poszłam w ich stronę by wyjaśnic co się dzieje.
-Tyy!!! Wynocha, ja i Mateusz musimy pogadac, pora to skończyc.!
-Jeśli Mati tego zechce, ty mną nie rządzisz!!- syknęła, pełna dumy że podrywa mojego Mateusza.
-Chcesz to ci pomogę i sama cię stąd wyniosę- byłam wściekła na nich oboje.
-No już dobra, pa Mateuszku i powodzenia- pocałowała go w policzek i odeszła.
-Trzymaj mnie bo chyba wydrapię jej oczy.- miałam rzucic się z pazurami na nią ale ten mnie powstrzymał.
-Uspokój się, nie rób scen.- pociągnął mnie za rękę tak że momentalnie usiadłam na dupie obok niego.
-Co to było coo? Widzę że już się zastanowiłeś co dalej z nami.?!- spytałam stanowczo.
-Too?? nic tylko gadaliśmy...- nawet nie spojrzał mi w oczy, a kiedyś robił to bez przerwy.
-Ona się ślini na twój widok, nie widzisz tego!!!
-Ślini, znowu przesadzasz, nie ufasz mi??
-A ty mi ufasz hmm?? No chyba niee- krzyknęłam chyba na pół galerii...
-Co ty masz do niej wgl- Mati parzył na mnie jak na wariatkę.
-Wiesz że jej nie znoszę czemu mi to robisz, kotek przecież ja tak bardzo cię kocham.
-Jakoś tego nie widzę.
-I co od razu uganiasz się za nią?! Skoro ci z tym fajnie to ok. Ale między nami koniec.- Szybko wstałam i pobiegłam do windy żeby zjechac w podziemię na parking. Nie potrafiłam się ogarnąc. No co tu dużo mówic znowu przez niego wyłam. Podbiegłam do swojego samochodu kucnęłam przy lewym przednim kole i zanosiłam sie płaczem.. Nagle poczułam że ktoś stoi nade mną. Nie myliłam się, bo ta osoba kucnęła koło mnie i złapała mnie za ramię. Podniosłam powoli głowę by spojrzec kto to wytarłam oczy a koło mnie był on...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

W pierwszym rozdziale narazie brak siatkarzy ale się pojawią i to niedługo.:) Swoją drogą jak myślicie w którym z nich zakocha się Nesska?! I który zakocha się w niej.!?
Zachęcam do komentowania i narzucania swoich pomysłów:)). Buśśkaa:****

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz