-Ten koleś to środkowy i ma na imię Grzegosz Kosok.!- zaczął mi tłumaczuc a w jego oczach było widac jak jara sie tym sportem.
-Ahaaa, nie no fajny a reszta...-chciałam sprawic mu radośc i pytałam o wszystko.
-Ten to Ignaczak on jest libero, ten z 1 to Nowakowski jest rozgrywającym a ten z 9 to atakujący i nazywa się Bartman.- pokazywał mi po kolei każdego z nich.
-Ta siatkówka jest nawet wciągająca, może nawet ją polubię.- zaśmiałam się do Matiego a ten mnie objał i oglądalismy mecz.
Po 2 godzinach mecz się skończył i wygrała Asseco Resovia. Chłopaki długo pozowali do zdjęc i rozdawali autografy. Chciałam przejśc koło tego Kosoka tak żeby mnie nie zauważył. No głupio tak po tej akcji na parkingu. Ze spuszczoną głową szłam przed siebie, czekałam aż Mateusz zgarnie te autografy co mu brakuje do kolekcji i jak na złośc ten złapał mnie za rękę i szedł w stronę tego wielkoluda.
-Dla kogo ma byc?!- spytał nie patrząc na nas, więc była nadzieja że mnie nie pozna.
-Dla Mateusza.- odpowiedział Mateusz i po chwili odebrał podpisane zdjęcie.
-Eyy, ty nooo Vanessa tak?- stało się, poznał mnie- Fatalnie!!!
-No tak cześc, co tam?!- nie chciałam z nm gadac no ale cóż...
-Jak tam lepiej ci już.?
-Tak dzięki musimy iśc juz paa.!- odwróciłam się i modliłam żeby się nie odezwał.
-Poczekaj w Fashion Time Club idziemy dziś drużynowo na imprezę może wpadniesz z kolegą?!- spytał
-Yyyy no nie wiem... może- nie chcę tam iśc pomyślałam do siebie...
-Oj no chodź Nesska jak nas zapraszają to chodźmy.!- Mateusz zrobił te swoje oczy i sie zgodziłam.
Poszliśmy do samochodu Mateusza a ten wyglądał na złego.
-Coś się stało?! Dziwnie wyglądasz?!- spytałam niepewnie.
-Skąd go znasz.?- syknął zły na mnie.
-Nie znam poznałam go 10 miut temu.
-Taak, to skąd znał twoje imię mów!!!- Mateusz mnie zaskoczył swoją agresją wobec mnie.
-Poznałam go w galerii, w zasadzie nie bo jego imię podałeś mi ty.!- krzyknęłam do niego.
-Taak a on skąd zna twoje imię coo?!
-Kurwa, znowu zaczynasz?! Nie ufasz mi?!- byłam zła na niego. Znowu ta jego zazdrośc.
-Skoro nic cię z nim nie łączy to powiedz skąd go znasz.!- złapał mnie za rękę i kazał mówic.
- Spotkałam go na parkingu galerii, po tym jak zobaczyłam cię z Mariką się załamałam i popłakałam siedziałam koło samochodu i płakałam a on podszedł i chciał mi pomóc ok.?- wytłumaczyłam.
-Coo?! i poszliście na randkę taak?
-Niee od razu uciekłam podałam mu tylko moje imię, i ałaaa puśc to boli!!- byłam bliska łez.
-Kłamiesz- był wściekły.
I w tym momencie ktoś zapukał do jego szyby i kazał wysiąśc. To był on ten cały Kosok. Tylko czego chciał.
-Masz jakiś problem.?- spytał wściekły Mateusz.
-Nie ale czemu ona płacze i trzyma się za rękę coo??- spytał widocznie zbulwersowany sytuacją.
-Nie twoja sprawa drągalu.-syknął Mateusz a ja wysiadłam z samochodu i spostrzegłam jeszcze czterech takich wysokich kolesi.
-Jest ok, to mój chłopak serioo.!- powiedziałam na odczepnego.
-Ostatnio też przez niego płakałaś?- wzkazał na niego palcem.
-Spieprzaj, nie wtrącaj się- Mateusz chciał go uderzyc ale koledzy tego Kosoka go powstrzymali.
-Ty wyjazd do domu już...a twoją dziewczynę odwiozę ja bo jeszcze ją pobijesz!- powiedział do niego i skierował go do samochodu.
-Lepiej wróce z Mateuszem, serio nie trzeba było mnie bronic przed nim.- mruknęłam po cichu.
-Nie ma mowy on jest niebezpieczny, ja cię odwiozę i pociągnął mnie za rękę do swojego auta.
-Eyy, Kosa a kolegów nie przedstawisz?!- stanęli za nami z dziwnymi minami.
-No dobra To jest Igła, Maciek, Zibi i Piotrek zwany Cichym.Chłopaki a to jest Vanessa.- przedstawił nas sobie nawzajem. Podawałam każdemu rękę ale ten jeden nie pamiętam jak ma na imię, zadzwonił do niego telefon i sie oddalił i jemu nie zdążyłam podac. Wsiadłam do auta "Kosy" bo tak kazał do siebie mówic i skierowałam go do mojego domu. Jechalismy jakieś 10 minut i rozmawialiśmy. Było miło:
-Powiedz to on, przez niego płakałaś wtedy w galerii?!- spytał z troską.
-Yyy, on nie jest zły on mnie kocha. Po prostu czasami przesadza z zazdrością.- chciałam jakoś wybrnąc z sytuacji.
-Posłuchaj, nie pozwalaj mu na takie traktowanie, nie jesteś jego workiem treningowym.
-Ale on mnie nie bije, dziś był po prostu zły i tyle. Zmieńmy temat, opowiedz mi lepiej o sobie.- usmiechnełam się i położyłam mu rękę na ramieniu.
-A co chcesz wiedziec moje życie jest dośc nudne.- zaśmiał się szeroko.
-Nudnee. Jestes gwiazdą i masz nudne zycie. No ciekawe.-zaczęlismy sie ze sobą droczyc kiedy dojechaliśmy pod mój dom.
-Dzieki za podwiezienie i wgl.- usmiechnęłam się i pocałowałam w policzek nowego kolegę.
-Nie ma sprawy. Ale na imprezie będziesz?!
-Nie wiem, no bo Mateusz...- zaczęłam się jakac hahaa
-Nie przejmuj się nim i przyjdź, masz zaproszenie, będzie ci potrzebne żeby wejśc do nas do sekcji dla vip-ów.- uśmiechnął się i włożył mi do ręki małą koperte.
-Dzięki. Postaram się wpaśc. Paa- pożegnałam się i wysiadłam z samochodu. Poszłam spokojnym krokiem do domu a Kosa odjechał.
Weszłam do domu z szerokim uśmiechem na twarzy. No bo fajny chłopak z tego Grześka. Szybko sunęłam pod prysznic. Użyłam swojego ulubionego żelu pod prysznic o zapachu morskiej bryzy. Odświerzona skierowałam się ku mojemu pokojowi by rzucic się na łóżko i odpłynąc w krainę Morfeusza. Spojrzałam na telefon i zobaczyłam 3 nieodebrane połączenia i wszystkie o Justyśki. Było już po 23 więc stwierdziłam że bez sensu ja budzic, jutro pogadamy. Ułozyłam się wygodnie obtuliłam kołdrą i po 5 minutach zmęczona spałam jak suseł.
Następnego ranka obudziłam się jakoś koło 7;00. Mialam dwa dni wolne od szkoły bo klasa pojechała na wycieczkę do jakiegos muzeum do Warszawy a ja nie chciałam jechac. Zastanawiam się czy iśc na tą imprezę do klubu. Mateusz się obraził a Grzesiek dał mi kopertę z zaproszeniem więc może pójdę. Tylko nie mogę wziąc nikogo ze sobą. Trochę kiepsko, ale zdecydowałam że pójdę. No bo Mateusz nie zabiera mnie na imprezy a ja chcę odreagowac. Ubrałam czarne rurki, Czarne botki Szary sweter i na to czarna kurtkę i wyruszyłam na zakupy. Muszę kupic jakaś kieckę bo dawno nie kupowałam.
Po 10 minutach byłam już w galerii. Na pierwszy ogień weszłam do sklepu "ZARA" mieli totalna wyprzedaż letniej kolekcji i upatrzyłam śliczną krótką i obcisłą czarna sukienkę idealną dla mnie. Po 15 minutach chodzenia po sklepach miałam już wszystko. Jakiś cud normalnie, że tak krótko mi się zeszło. Dokupiłam jeszcze kilka dodatków, tak na wszelki wypadek i wyszłam z galerii. Wrzuciłam torby do bagażnika i wsiadłam do samochodu.
-Cholera zapomniałam zadzwonic do Dżasty!!- krzyknełam na całe auto kiedy zobaczyłam wyświetlacz telefonu a na nim 2 połączenia nieodebrane. Szybko oddzwoniłam:
-Hej bejbe, trzasnac cie.? Czemu nie odbierasz jak dzwonię.-krzyknęła równie głośno co ja wcześniej
-Nie no przepraszam, lepiej mów co chciałaś.!
-Wczoraj był u mnie Mateusz, podpity i strasznie nabuzowany mówił że go zdradziłaś. Co jest?!- zaczęła wypytywac
-Ja go nie zdradziłam poprostu dowiedział sie o Grześku tj. chłopaku z galerii- tłumaczyłam sie jakbym serio zrobiła coś złego.
-Coo??- krzyknęła
-No tak noo i chcial mnie uderzyc a wtedy Grzesiek zainterweniował i ja z nim wróciłam do domu a Mateusz pojechał sam.- mówiłam coraz ciszej
-Chciał cię uderzyc. Nie no ja ci mówiłam że on nie umie panowac nad sobą.!- krzyknęła ze złością.
-Daj już temu spokój pogadamy później jadę właśnie do "Biesiady" na obiad.- próbowałam ja uspokoic.
-Ok ale jak wrócę jutro z tej wycieczki to tak Mateuszowi na wtykam że zobaczy
-Hahaa dzieki baw się dobrze na wycieczce paa!!- krzyknęłam przez śmiech.
-No ty teś bejbe. Kocham cię paa- po czym się rozłączyłam i jechałam dalej.
Po powrocie do domu była już 16. Szybko nalałam sobie wody do wanny wlałam mój nowy płyn do kąpieli i wsypałam troszkę soli po czym szybko wskoczyłam do wanny. Zrelaksowałam się i wykapałam. Potem ogoliłam nogi i nałożyłam na ciało mój ulubiony truskawkowy balsam do ciała. Wyprostowałam włosy i nałożyłam na siebie rajstopy i sukienkę. Pomalowałam się delikatnie ale tak żeby dodało mi to kilka lat. Paznokcie oczywiście na czerwono. Nie chce wyglądac przy nich jak małolata. Po skończeniu makijażu i fryzury okazało się że jest już 20;00. Ubrałam moje nowiutkie lakierkowane szpilki na platformie i czarny płaszczyk. Do ręki wzięłam kopertówkę i złapałam za kluczyki do auta. Po jakiś 15 minutach byłam pod klubem. Pokazałam ochroniarzowi zaproszenie a ten skierował mnie do stolików siatkarzy. Sporo ich tam było ale co głowa do góry i podchodzę do Grześka:
-Cześc, jestem jak obiecałam!- muszę mówic głośno żeby kolega usłyszał.
-Nooo wyglądasz....-uśmiechnął się zalotnie - Oszałamiająco.
-Dzięki, to miłe.- odwzajemniłam uśmiech.
-Hej chłopaki Vanessa przyszła.-krzyknął Kosa do znajomych
-Hej!!- krzyknęli wszyscy razem po czym podchodzili żeby się osobliście przywitac.
-Ok fajnie, mówcie do mnie Nesska ok?!- usiadlam koło Grześka i Krzyska Ignaczaka.
-Wszystcy się do mnie uśmiechnęli po czym jeden z nich chyba ten Zbyszek przyniósł mi drinka.
-Proszę bardzo oto dla pani " Sex on the Beach" czy jakoś tak haaa- usmiechnął się łobuzersko.
-Dzięki.- odwzajemniłam usmiech i odebrałam drinka z jego ręki.
-A może po imprezie faktycznie skoczymy na plażę i ....- spojrzał na mnie dziwnie
-Te, tee ty lepiej sfolguj trochę. Ona jest tu ze mną.- Grzesiek trzepnął go przez głowę i uśmiechnął się do mnie.
Dalej impreza była po prostu zajebista. Wszyscy wypili dośc sporo i każdy był w zajebistym humorze. Się wytańczyłam za wszystkie czasy. !4-stu siatkarzy i z każdym conajmniej po 4 piosenki. Kiedy tańczyłam ze Zbyszkiem podszedł do nas jego kumpel chyba Michał i zwyczajnie odbił mnie koledze. Muszę przyznac że on to umie tańczyc. Potrafił obracac partnerką. Po chwili kiedy się odwróciłam tan musnął moje usta pomalowane arbuzowym błyszczykiem swoimi. Odwzajemniłam pocałunek.
-Hej, ja cię ledwo znam a juz cię całuję... Musisz byc zajebisty- uśmiechnęłam się.
-To nic takiego, tylko pocałunek. Na dalszy krok przyjdzie czas.- roześmialiśmy się oboje.
Byłam nietrzeźwa, ale z nim było mi świetnie. Przez resztę wieczoru bawiłam się głównie z nim. Po kilku godzinach zadzwoniłam po taksówkę i wszyscy wyszliśmy przed klub. Każdy sobie podśpiwywał ale Zbyszek był najlepszy bo chodził koło Ignaczaka i krzyczał na cały głos- " A ty całuj mnie, to taka piękna gra". Każdy brechtam a Krzysiek najbardziej. Stałam objęta z Kubiakiem i czekaliśmy na taksówkę, było miło. Po jakiś 3 minutach usłyszałam za plecami:
-Dobrze się bawisz zdziro?!- odwróciłam się żeby spojrzec kto to, a to on Mateusz.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I co dalej?! Ten rozdział pisany z wiiiielkim oporem. Ale jest, jakiś ale jest. Ciekawi jak potoczy się akcja pod klubem? Następny rozdział już jutro:) Pozdrawiam gorąco i zachęcam do czytania i komentowania:****************
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz